X


Czy on i Perkar byli przyjaci�mi, czy tylko towarzyszami podr�y, z��czonymi jedynie przez zbieg okoliczno�ci? Czy Perkar w og�le mia� jakich� przyjaci�?...

Nie chcesz mnie, Ben. Składam się z siedmiu warstw popieprzenia okraszonych odrobiną gównianego szaleństwa.
By�y takie momenty, �e czu�a si� przy nim lepiej ni� przy kimkolwiek innym. Wierzy�a te�, �e inaczej ni� Tsema, Ghana czy D�ena �mier� nie mog�a jej go odebra�. S�dzi�a, �e przebywanie w jego towarzystwie dla obojga by�o bezpieczne. Teraz nawet to z�udzenie leg�o w gruzach. � Mam nadziej�, �e tak b�dzie. � Hezhi nie przychodzi�o do g�owy nic, co mog�aby jeszcze powiedzie�. Ngangata ze znu�eniem potar� czo�o, po czym opad� na du��, kolorow� poduszk�. Sprawia� wra�enie bardzo zm�czonego. � Musz� wiedzie�, co s�ysza�a� � odezwa� si� po chwili. Tsem poda� mu dzbanek i czark�. � Napij si�. Hezhi poczu�a, jak krew nap�yn�a jej do twarzy gor�c� fal� wstydu. Ona te� powinna przecie� co� robi�. � Przynie� mi jak�� szmatk�, Tsem � poprosi�a cicho. � Szmatk� i wi�cej wody. Przynajmniej go umyjemy. Oddychanie w dalszym ci�gu przychodzi�o Perkarowi z trudem, by� to jednak widomy znak, �e �ycie wci�� jeszcze si� w nim ko�ata�o. Tsem sk�oni� si� i wyszed� po szmatki. Ngangata spogl�da� na ni� wyczekuj�co. � Nie wiem � odrzek�a wreszcie. � Nie mam pewno�ci, co tu si� dzieje. � S�ysza�a� o wojnie? Skin�a g�ow�. � Tak, ale dopiero dzisiaj. Pewni ludzie nadjechali wcze�niej. Znale�li mnie na pustyni... � Znale�li ci�? Hezhi bezradnie pomy�la�a, �e w ten spos�b wszystko jeszcze bardziej komplikuje. � Spacerowa�am w�r�d ska� � wyja�ni�a. � Znalaz�o mnie tam dw�ch Mang�w z zachodu. � Znale�li ci� w ska�ach? Co tam robili? � Ja nie... � Naprawd� nie wiedzia�a. � To dobre pytanie � doko�czy�a. � Nie bardzo im by�o po drodze, prawda? � Na razie dajmy temu spok�j � zaproponowa� Ngangata. � Co s�ysza�a� o wojnie? � Niewiele. Tylko tyle, �e toczy si� mi�dzy ludem Perkara i Mangami. Dosz�o do sprzeczki tych ludzi z Bratem Koniem i Brat Ko� zakaza� im napada� na was dw�ch. Co� mi si� jednak zdaje, �e nie ma nad nimi zbytniej w�adzy. � Szkoda, �e nie by�a ona jeszcze mniejsza � kwa�no zauwa�y� Ngangata. � Gdyby tamci po prostu napadli na Perkara, pozabija�by ich swoim mieczem. Oni tymczasem wyzwali go do gry i sama widzisz, z jakim skutkiem. � No, nie wiem � powiedzia�a Hezhi. � Ty wiesz wi�cej o tych bar... o tych ludziach, ni� ja. Gdyby dosz�o do prawdziwej walki na miecze, to czy inni by si� do niej nie przy��czyli? Ngangata odpowiedzia� skinieniem g�owy. � Zapewne. Mo�e nawet wysz�aby z tego ma�a wojna z najbli�szymi krewnymi Brata Konia, kt�rzy stan�liby w obronie go�cinno�ci swego klanu. Zapewne to, co si� sta�o, by�o najlepszym rozstrzygni�ciem. Przecie� miecz nadal go leczy. Powr�ci� Tsem z wilgotn� szmatk� oraz misk�. Wyci�gn�a r�k�, lecz olbrzym �agodnie odsun�� j� na bok i sam zacz�� delikatnie ociera� pier� Perkara. Chcia�a zaprotestowa�, ale zachowa�a milczenie, uprzytomniwszy sobie, �e zapewne Tsem zna� si� na tym lepiej. � Widzia�am u niego znacznie gorsze rany, a mimo to, wtedy m�g� chodzi� i rozmawia� � powiedzia�a po chwili. � Te� to widzia�em � przytakn�� Ngangata, a Hezhi zda�o si�, �e s�yszy w jego g�osie g��boki niepok�j. Tsem obmy� Perkarowi twarz, a ch�opak ponownie zakas�a�, po czym cicho j�kn��. � Czy znalaz� to, czego pojecha� szuka�? � spyta�a. � Chyba tak. My�l�, �e du�o si� dowiedzia�. Dowiedzieli�my si� o wojnie. � Od tej jego bogini? � I od jeszcze jednego boga. Od Karaka, Kruka. Hezhi wyd�a wargi. � Perkar opowiada� mi o nim. To on pos�a� ciebie i Brata Konia, �eby�cie wypatrywali nas po ucieczce z miasta. � Tak. A tak�e otumani� Perkara i jego przyjaci� tak, �e zdradzili swego kr�la. To dziwny, przebieg�y b�g. Hezhi z westchnieniem potrz�sn�a g�ow�. � Nic nie wiem o tych bogach. Oni wszyscy wydaj� mi si� tacy dziwni. .Przecie� to potwory� � doda�a w duchu. � Nie znam wszystkich przekazanych mu przez Karaka wie�ci � podj�� Ngangata. Wygl�da�o na to, �e chce jej co� powiedzie�, ale zabiera� si� do tego z ogromn� ostro�no�ci�. � Nie by�o ci� przy nim? � Nie s�ysza�em ich rozmowy. Ale potem Perkarowi spieszno by�o tutaj powr�ci� i odnale�� ciebie. My�l�, �e Karak powiedzia� mu co� o tobie, co� istotnego. � Ach tak? Tsem wyda� z siebie gard�owy pomruk. � To mi si� nie podoba, ksi�niczko � rzuci� szeptem. � Wszystkie te rzeczy dziej� si� za szybko. Zn�w szuka ci� zbyt wielu ludzi. � Wiem, Tsem. � Jak to? � zdziwi� si� Ngangata. � Co masz na my�li? � Chodzi mi o tych spotkanych na pustyni Mang�w. Zachowywali si� tak, jakby czego� ode mnie chcieli. � A ju�ci, znale�li ci� w g�rach, chocia� nie wiedzie tamt�dy �aden szlak z zachodu. To za� oznacza, �e szukali ciebie. Hezhi usi�owa�a zaprzeczy� potrz��ni�ciem g�owy. � Mogli zobaczy�, jak biegn� po�r�d ska�. � Tak jednak nie by�o. Nie wiadomo dlaczego, mia�a co do tego pewno��. � Nie, masz racj�, Ngangato. Oni mnie szukali. A Brat Ko� umie�ci� mnie w tym yekcie natychmiast po przyje�dzie do osady i zostawi� swego bratanka, �eby mnie strzeg�. Pewnie wyczuwa�, �e co� jest nie tak. � Nie doda�a jednak, �e tak naprawd�, nie by�a nawet pewna intencji Brata Konia. Nikt, kto nie potrafi� zajrze� do jego wn�trza, nie poj��by jej s��w i co najwy�ej wzi��by j� za wariatk�. Ngangata wolno pokiwa� g�ow�. � Nadci�ga co� wielkiego � wyszepta�. � Na nas tak�e napadli Mangowie, tam w g�rze strumienia. Oni nas szukali. Powiedzieli, �e jaki� prorok ujrza� nas w swojej wizji. Mo�e zobaczy� te� i ciebie. � Perkar wie wi�cej? � Wie, ale po drodze nie chcia� o tym ze mn� m�wi�. To czego si� dowiedzia�, wzbudzi�o w nim niepok�j. � Ngangata zagryz� wargi, po czym ci�gn�� dalej: � S�ysza�em, jak Karak m�wi�, �e istnieje jaki� zwi�zek mi�dzy tamtym gaanem, a Odmie�cem. Po krzy�u Hezhi przesz�y nag�e ciarki. � Odmieniec? Rzeka. � Nazywaj go jak chcesz. � S�dzi�am, �e on nie mo�e si�ga� tak daleko. � Mo�e nie w�asnor�cznie � odrzek� Ngangata. � Mo�e jednak potrafi tego dokona� r�kami szamana. Hezhi us�ysza�a w�asny, dr��cy g�os. � On chce, �ebym wr�ci�a, prawda? On mnie odzyska. � Po raz pierwszy od d�ugiego czasu poczu�a nieznaczne mrowienie �uski na ramieniu. Wyci�gn�a d�o�, �eby jej dotkn��. W tym samym momencie namiot jakby si� obr�ci�, tak �e teraz widzia�a wszystko nieco inaczej. Tsem z Ngangata jawili si� jej jako wydr��one od wewn�trz, szkieletowe formy, za� ogie� na palenisku przybra� posta� rozta�czonego ostrza o roze�mianych oczach. Natomiast Perkar... Perkara nie by�o prawie wcale. Mia� przezroczyst� sk�r�, a u jego boku spoczywa� b�g. Nie mog�a na niego patrze�, na t� koszmarn� pl�tanin� skrzyde�, pazur�w i naje�onych, ostrych kraw�dzi. Widok �w sprawia� jej b�l, rodzi� pieczenie gdzie� w �rodku, jak gdyby wewn�trz jej g�owy znajdowa� si� wywijaj�cy mieczem wojownik
Wątki
Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Nie chcesz mnie, Ben. Składam się z siedmiu warstw popieprzenia okraszonych odrobiną gównianego szaleństwa.

Drogi uĚźytkowniku!

W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

 Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

 Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.